Dzieciństwo

Lato 2007

Czas trwania: 2:56

Album: Dzieciństwo

Przejdź do albumu

Posłuchaj utworu

Odsłuch online

Tekst utworu

[Zwrotka 1]
Ej…
Słońce waliło prosto w oczy, asfalt parzył pod podeszwami,
A ja leciałem rowerem przez całe osiedle jakby to była moja własna mapa świata.
Lody z budki za dwa pięćdziesiąt,
A obok kumple krzyczeli „chodź na boisko, zaraz zaczynamy!”.

Nie było wtedy telefonów w kieszeni,
Albo raczej były, ale nie po to, żeby żyć nimi
Tylko żeby zadzwonić do mamy: „będę później, gram w piłkę”.
I serio - całe lato brzmiało jak muzyka,
Taka, która gra w głowie nawet po latach, jak intro do najlepszych wspomnień.

[Refren]
To było Lato 2007 - najpiękniejszy stan świata.
Zero zmartwień, zero presji, tylko słońce, podwórko i paczka znajomych.
Dni trwały wieczność, a noce były jak marzenia,
Takie, co nigdy nie wracają, choć pamiętasz je idealnie.

Lato 2007 - czas, gdy byłem naprawdę szczęśliwy.
I dziś tęsknię za tamtym sobą,
co biegł bez powodu, ale zawsze we właściwą stronę.

[Zwrotka 2]
Ej…
Pamiętam zapach świeżo skoszonej trawy i to uczucie,
Kiedy wracałem do domu cały w kurzu, z uśmiechem jakby wygrał życie.
Skakanka, piłka, berek, chowanie - jakby energia była nieskończona,
A każdy dzień zaczynał się tak samo,
ale kończył jak nowa przygoda.

Kumple krzyczeli pod oknem: „wychodzisz?”
A ja już byłem w butach, nawet nie pytając,
bo wiedziałem, że to jest ten czas, którego nie wolno było przegapić.
Lato wtedy pachniało wolnością
taką, której dziś szukam w dorosłym świecie i nie zawsze znajduję.

[Refren]
To było Lato 2007 - złoty czas mojego życia.
Najprostsze chwile były największym szczęściem.
Świat był prosty, a ja byłem prawdziwie wolny,
Zanim dorosłość przyszła i zamknęła te drzwi.

Lato 2007 - noszę je w sercu do dziś,
Jak zdjęcie, które nigdy nie wyblaknie.

[Bridge]
Ej…
Czasem, gdy czuję zapach lata,
Mam wrażenie, że znów stoję tam
Na tym osiedlu, wśród krzyków kumpli,
Jakby 2007 nigdy się nie skończył.

[Outro]
Może już nie wrócę tam naprawdę…
Ale w mojej głowie to lato trwa wiecznie.
Bo są wspomnienia,
które nie podlegają dorosłości.